









21 sierpnia 2010
Długość:
45 km
Przebieg trasy:
Bielsko-Biała » Mazańcowice » Ligota » Zabrzeg » Goczałkowice » Pszczyna » Goczałkowice » Zabrzeg » Ligota » Mazańcowice » Bielsko-Biała
Od jakiegoś czasu miałem w planach wybranie się rowerem do Pszczyny, aby zobaczyć ponownie tamtejszy, wspaniały park. Długo zastanawiałem się jak się tam dostać w najprzyjemniejszy sposób, tzn. omijając w większości ruchliwe drogi. Po analizie zdjęć satelitarnych okolic Pszczyny dotarło do mnie, że centrum miasta jest niespełna 6 km od czoła zapory w Zabrzegu. Tak więc od tej strony postanowiłem dotrzeć do Muzeum Zamkowego w Pszczynie.
Trasę nad zaporę w Goczałkowicach (Foto 1,2,3) pokonałem analogicznie jak to miało miejsce ostatnim razem. Dokładny opis przebiegu trasy możecie przeczytać w jednej z wcześniejszych relacji z 2005 roku: Zabrzeg: Jezioro Goczałkowickie.
Dojechanie do zapory zajęło mi około 1 godzinę spokojnej jazdy. Widoczną na zdjęciu 1 ścieżką wjechałem na czoło zapory i udałem się w kierunku śluz. Wprost z czoła zapory zjechałem na ul. Jeziorną w Zabrzegu, mijając po drodze nader skromne Centrum Edukacji Technicznej dla dzieci (Foto 4). Od tego miejsca do zamku w Pszczynie jest dokładnie 5.5 km.
W początkowym etapie jechałem mało ruchliwym odcinkiem w/w ulicy. Niestety za skrzyżowaniem z ul. Górską ruch się zwiększył, ale droga jest na tyle szeroka (Foto 6), że mogą się bez problemu minąć jednocześnie dwa auta i rowerzysta. W trakcie jazdy okazało się, że odcinek ten stanowi fragment tzw. Wiślanej Trasy Rowerowej (Foto 7).
Po ok. 3.5 km dotarłem do skrzyzowania z ul. Cieszyńską w Pszczynie i skręciłem w prawo. Niestety od tego miejsca zaczyna się niejako centrum miasta i ruch był wyraźnie duży, nawet jak na niedzielę. Chodnikiem wzdłuż wymienionej ulicy dotarłem do ronda, na którym skręciłem w lewo w ul. Bielską. Po pokonaniu kolejnych 500 metrów skręciłem w prawo w ul. Wojska Polskiego, która prowadzi wprost na rynek Pszczyny (Foto 8,9), przy którym stoi także Muzeum Zamkowe (Foto 10).
Pomimo, że nie doskwierał nadmierny upał udałem się z ochotą do pobliskiego, ogromnego parku. Pośród malowniczych alejek, wokół rozlewiska rzeki Pszczynki (Foto 12,13) mogłem odpocząć nieco w cieniu drzew. Po chwilowej przerwie udałem się na dokładniejsze rozeznanie parku. Na jego terenie możemy natrafić na malownicze mosty łukowe, zabytkowe budowle małej architektury jak Lodownia (Foto 14) czy groby książęce Anhaltów (Foto 11).
Park zamkowy to wspaniałe miejsce na odpoczynek, randkę z ukochaną czy też wycieczkę rowerową z dziećmi. Te ostatnie na pewno docenią możliwość dokarmiania kaczek pływających po rozlewisku (Foto 15). Szczerze polecam.



